1 września 1939 roku o świcie niemiecki pancernik „Schleswig-Holstein” ostrzelał Westerplatte, a bombowce Luftwaffe zbombardowały Wieluń. Rozpoczęła się II wojna światowa – najtragiczniejszy konflikt w dziejach Europy. Wojna szybko dotarła także do Rudnika nad Sanem, gdzie mieszkańcy doświadczyli jej okrucieństwa już w pierwszych dniach września.
Bombardowanie Rudnika nad Sanem
8 września 1939 roku niemieckie lotnictwo zbombardowało stację kolejową oraz okoliczne tereny. Wybuchły liczne pożary, pojawiły się pierwsze ofiary. Następnego dnia celem nalotu stała się Fabryka Kalafonii i Terpentyny. W wyniku bombardowania wybuchł potężny pożar – płonęły beczki z benzyną i terpentyną oraz składy drewna. Słup dymu był widoczny z odległości nawet 20 kilometrów.
Z żywiołem walczyli rudniccy strażacy, którzy przez kilka dni w ekstremalnie trudnych warunkach starali się opanować ogień. Był to drugi co do wielkości pożar w historii miejscowości – pierwszy miał miejsce w 1896 roku, kiedy ogień strawił niemal połowę Rudnika.
Strażacy w czasie wojny i po jej zakończeniu
Część strażaków została powołana do wojska. Ci, którzy po kampanii wrześniowej powrócili do Rudnika, mimo okupacji i zagrożenia nadal pełnili służbę – gasili pożary, ratowali ludzi i mienie. Po wojnie jednostka musiała odbudować działalność niemal od podstaw, ponieważ okupanci zrabowali znaczną część wyposażenia, a trudne realia powojenne utrudniały skuteczną walkę z ogniem.
Pokolenia rudnickich strażaków przekazywały sobie wartości, które stanowią fundament jednostki: „Bogu na chwałę, ludziom na pożytek”. Dziś, w 87. rocznicę wybuchu wojny, społeczność Rudnika nad Sanem wspomina ofiary konfliktu oraz druhów, którzy nieśli pomoc potrzebującym.
Historia jednostki to 150 lat służby, poświęcenia i odwagi. Jubileusz 150-lecia Ochotniczej Straży Pożarnej w Rudniku nad Sanem będzie okazją do uhonorowania tej tradycji. Przez wojny, pożary i trudne czasy jedno pozostaje niezmienne – strażacka służba drugiemu człowiekowi.
Źródło: OSP Rudnik nad Sanem
Fot. facebook.com

